<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Kuba Station</title>
	<atom:link href="http://kubastation.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kubastation.wordpress.com</link>
	<description>Zapiski Koziołka Matołka</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Dec 2010 10:24:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='kubastation.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Kuba Station</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://kubastation.wordpress.com/osd.xml" title="Kuba Station" />
	<atom:link rel='hub' href='http://kubastation.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Pozegnalne party ticzera Jeffa</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/26/pozegnalne-party-ticzera-jeffa/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/26/pozegnalne-party-ticzera-jeffa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 15:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kamera i Disco]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1419</guid>
		<description><![CDATA[<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1419&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://kubastation.wordpress.com/2010/02/26/pozegnalne-party-ticzera-jeffa/"><img src="http://img.youtube.com/vi/t1foJa4EWBA/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1419/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1419/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1419&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/26/pozegnalne-party-ticzera-jeffa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść oparta na Filipinkach</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/01/krotka-opowiesc-o-filipinkach-palacach-i-lepiance/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/01/krotka-opowiesc-o-filipinkach-palacach-i-lepiance/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 03:41:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Filipinki]]></category>
		<category><![CDATA[Luzhou]]></category>
		<category><![CDATA[Taiwan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1412</guid>
		<description><![CDATA[Spytała czy jadę na święta do domu. Co miałem odpowiedzieć? Że tam skąd pochodzę chiński nowy rok nie istnieje? Nie zrozumiałaby. Zasady naszego świata wydają nam się przecież wszech panujące. Odpowiedziałem, że jadę. Jak zwykle kupiłem dwa batoniki, wodę i &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2010/02/01/krotka-opowiesc-o-filipinkach-palacach-i-lepiance/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1412&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spytała czy jadę na święta do domu. Co miałem odpowiedzieć? Że tam skąd pochodzę chiński nowy rok nie istnieje? Nie zrozumiałaby. Zasady naszego świata wydają nam się przecież wszech panujące. Odpowiedziałem, że jadę. Jak zwykle kupiłem dwa batoniki, wodę i kawę. Jak zwykle, nie odrywając wzroku od wielkiej telewizyjnej plazmy zawieszonej na ścianie obok reklam Coca-coli, policzyła na palcach należność – zwyczajowe, to samo od dwóch lat, 67 kuajów.</p>
<p>Luzhou, gdzie pracowałem, stało się moim drugim domem. Spędzałem tam większość czasu. Nigdzie jednak nie czułem się tak bardzo przybyszem z zewnątrz. Po dwóch latach przepracowanych w szkole nikt nie wiedział kim jestem, skąd pochodzę ani nawet jak się naprawdę nazywam.  Nikt nie zadawał mi pytań, zadowalając się tym, że niezmiennie pozostaje biały i przychodzę punktualnie na czas. Dzień w dzień przemykałem jak cień przez szkolne wejście, podbijałem kartę czasową i znikałem w salce na piętrze. Pojawiałem się znowu w przerwie między lekcjami, by leniwie wyruszyć do pobliskiego 7-11, gdzie kupowałem kanapkę i kolejną kawę. Siadałem w parku i patrzyłem na Filipinki obstawione skulonymi w sobie starcami na wózkach inwalidzkich. Pozdrawialiśmy się skinieniem głowy. Czułem z nimi nie tylko pokrewieństwo bycia obcokrajowcem, ale również związek klasowy. Tak jak ja były barbarzyńcami na peryferiach cywilizowanego świata &#8211; Wschodnioeuropejczykami dalekiej Azji. Prawdopodobnie każda zamożniejsza tajwańska rodzina posiadała na stanie Filipinkę, która sprzątała, prała, gotowała, opiekowała się dziećmi, upośledzonymi i starcami. Mimo tego one pozostawały wciąż pogodne. Nie zważając na eskortę pochmurnych starców, śmiały się i jak gdyby nigdy nic plotkowały w sobie tylko znanym narzeczu. Była to strategia jak najbardziej rozsądna.  Każdy był rzeźbiarzem swego losu i dostawaliśmy tyle, na ile się godziliśmy. Do życia pałacowego predestynowany był każdy, nawet ten urodzony w lepiance. Nie każdemu wystarczało jednak ku temu dość sił i konsekwencji. W rezultacie pałace zamieszkiwali silni, słabszym pozostawało poczucie wiecznego niespełnienia lub łagodne pogodzenie się z lepiankowym losem. I każdy dostawał to, co chciał.</p>
<p><em>Zobacz także:</em></p>
<p><em><a href="http://kubastation.wordpress.com/2008/04/21/teoria-poznania-ucznia-jana/">Teoria poznania ucznia Jana</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1412/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1412/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1412&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2010/02/01/krotka-opowiesc-o-filipinkach-palacach-i-lepiance/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;Uśmiechnięta&#8221; z ulicy Zielonego Jeziora</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/24/usmiechnieta-z-ulicy-zielonego-jeziora/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/24/usmiechnieta-z-ulicy-zielonego-jeziora/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 03:34:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1407</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli możliwym byłoby zatrzymać kogoś w jednej pozie, która oddawałaby charakter danej osoby, ją zatrzymałbym w uśmiechu. Jej sklep mieścił się na rogu ulicy Zielonego Jeziora. Sprzedawano tam wszystko – od warzyw i jogurtów po szampony i karalusze trutki. Był &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2010/01/24/usmiechnieta-z-ulicy-zielonego-jeziora/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1407&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli możliwym byłoby zatrzymać kogoś w jednej pozie, która oddawałaby charakter danej osoby, ją zatrzymałbym w uśmiechu. Jej sklep mieścił się na rogu ulicy Zielonego Jeziora. Sprzedawano tam wszystko – od warzyw i jogurtów po szampony i karalusze trutki. Był to typowy tajwański interes rodzinny. „Uśmiechnięta” siedziała za ladą rano, popołudniami zmieniała ją siostra, a w weekendy córka siostry.  Organizacją, rachunkami i dostawą towaru zajmował się natomiast siostry mąż.</p>
<p>Dziwne jak powykręcane mogły być kombinacje ludzkich genów i losów, czyniąc z niewiele różniącego się  siebie wiekiem rodzeństwa tak różne osoby.„Uśmiechnięta” była zawsze radosna i witała każdego klienta szerokim, spontanicznym uśmiechem. Była kobietą już niemłodą, wysoką i jak na tajwańskie standardy postawną. Wychowywała samotnie nastoletniego syna, mąż jej umarł dobrych kilka lat temu. Wypełniała sobie sklepowe godziny, czytając katechizmy buddyjskie, od których bezkonfliktowo odrywała się zawsze po wtargnięciu gości. Za jej sprawą oświetlony bladymi jarzeniówkami sklep nabierał życia. Często wchodziłem do niej tylko po to, aby poprawić sobie humor i naładować się promieniującą od niej energią. W tym samym celu wpadali do niej zresztą wszyscy z okolicy. Często częstowała ich herbatą, śmiali się,  opowiadali, a ona uważnie słuchała, potakując ze zrozumieniem głową. Jej energia nie była przy tym męcząca, co często charakterystyczne  jest dla osób z nadmiernymi jej pokładami, ale promieniująca z wewnątrz &#8211; ciepła i nienapastliwa. Trudno powiedzieć skąd to w sobie miała. Takiej radości nie można się było raczej wyuczyć, ale trzeba było się z nią urodzić, a potem latami szlifować, by w końcu osiągnąć w niej mistrzostwo.</p>
<p><em>Zobacz także: </em></p>
<p><em><a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/06/21/krotka-opowiesc-o-rudym-kielbaskach-i-jego-matce/">Krótka opowieść o rudym i jego kiełbaskach</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1407/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1407/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1407&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/24/usmiechnieta-z-ulicy-zielonego-jeziora/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Bezcentrum</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/22/bezcentrum/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/22/bezcentrum/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 15:49:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Tajpei]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1400</guid>
		<description><![CDATA[Wychowany w kulturze, gdzie miasta posiadały punkt centralny – najczęściej rynek z ratuszem lub starówkę &#8211; zupełnie straciłem orientację.  Jak bowiem zrozumieć plan wielkiego, azjatyckiego miasta, które nie posiadało ani starówki ani rynku z ratuszem, a każda jego dzielnica stanowiła, &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2010/01/22/bezcentrum/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1400&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wychowany w kulturze, gdzie miasta posiadały punkt centralny – najczęściej rynek z ratuszem lub starówkę &#8211; zupełnie straciłem orientację.  Jak bowiem zrozumieć plan wielkiego, azjatyckiego miasta, które nie posiadało ani starówki ani rynku z ratuszem, a każda jego dzielnica stanowiła, oddzielne, samowystarczalne centrum? Miasto bez &#8222;środka&#8221; było sprzeczne z logiką świata, w którego pochodziłem, przypominając chaotyczny plac budowy. Tajpejczycy pytani o punkt centralny nie widzieli jednak problemu. Wskazywali a to dworzec kolejowy,  a to plac Ximen, a to plac Chang Kai-szeka lub centrum biznesowe w okolicach Taipei 101. Zrozumiałem wtedy, że kulturowa wizja świata zakodowana była nawet w planie budowy miast.  Te, a nie inne połączenia ulic i budynków posiadały architekturę naszych myśli. Małe uliczki łączyły się z dużymi, na ten samej zasadzie, na jakiej w naszych głowach z pojedynczych elementów powstawały szersze pojęcia i teorie.  Wschód i Zachód po raz kolejny wydały mi się dla siebie nieprzetłumaczalne.</p>
<p><em>Zobacz także:</em></p>
<p><a href="http://kubastation.wordpress.com/2008/11/24/oblicza-niemoznosci-przebicia/"><em>Oblicza niemożności przebicia</em></a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1400/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1400&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/22/bezcentrum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krótka historia między oczywistościami</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/13/krotka-historia-bezdomnosci-czyli-przeskakiwanie-miedzy-oczywistosciami/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/13/krotka-historia-bezdomnosci-czyli-przeskakiwanie-miedzy-oczywistosciami/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 17:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1386</guid>
		<description><![CDATA[“Wierzyłem, że celem literatury  jest ocalić to, co niszczy upływający czas, lecz tymczasem moje własne lata uciekały nie wiadomo gdzie” Isaac B. Singer „Szosza” Ostatni dzień roku spędziłem w pracy. Dla Tajwańczyków było to jedno z tych odległych, zachodnich świąt, &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2010/01/13/krotka-historia-bezdomnosci-czyli-przeskakiwanie-miedzy-oczywistosciami/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1386&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>“Wierzyłem, że celem literatury  jest ocalić to, co niszczy upływający czas, lecz tymczasem moje własne lata uciekały nie wiadomo gdzie</em>”</p>
<p>Isaac B. Singer „Szosza”</p>
<p>Ostatni dzień roku spędziłem w pracy. Dla Tajwańczyków było to jedno z tych odległych, zachodnich świąt, kojarzonych z zakupami i fajerwerkami. Prawdziwy &#8211; chiński nowy rok miał nadejść dopiero w lutym.  Metro było jednak zapełnione po brzegi. Ludzie zmierzali pod budynek Taipei 101, gdzie o 24-tej zaplanowano wielki pokaz fajerwerków. Zadziwiające jak elastyczna była chińska kultura, która bez zbędnej szarpaniny anektowała obce elementy, wtapiając je harmonijnie w swój własny świat. Tajwańczycy zachodniego sylwestra nie rozumieli, naśladowali jednak jego zewnętrzne formy, tak by nie wchodziły one w konflikt z ich własnymi zasadami. Nikt się nie upijał, nie hałasował, nie narkotyzował.  Celebrowanie sprowadzało się w zasadzie do fajerwerków, co nadawało tej chwili aurę święta. Ta cała tajwańska formalność czasami mnie drażniła (czyż inni ludzie nie drażnią nas dlatego właśnie, że nie są tacy sami jak my?). Próbowałem ich wtedy sprowokować do jakiejkolwiek reakcji &#8211; radości, oburzenia czy gniewu. Bezskutecznie. Tajwańczycy nie tyle nie byli zdolni do publicznego okazywania emocji, co zwyczajnie nie rozumieli moich min czy gestów lub interpretowali je na opak. Zdałem sobie wówczas sprawę, że do przeniknięcia do obcej kultury nie wystarczy nauczenie się jej języka, jako określonej kombinacji dźwięków, którym przypisane było to, a inne znaczenie. Należało również nauczyć się obowiązującego w danej kulturze języka ciała -  całego kodu najprostszych gestów, min i ruchów, które na co dzień uważaliśmy za najbardziej naturalne i czytelne, a które dopiero w konfrontacji z kulturą inną, okazywały się elementem mającym setki a nawet tysiące zupełnie odmiennych znaczeń.   Wiedziałem, że w tym świecie na zawsze pozostanę kimś z zewnątrz.  Nie było w tym jednak nic dziwnego, gdyż odczucie to towarzyszyło mi od dawien dawna w każdym ze światów, w których się znajdowałem. Mój powrót do Europy był już jednak przesądzony, choć nie miałem złudzeń, że zawsze i wszędzie będzie towarzyszyło mi to samo. Wszystko dookoła, co stało mi się przez ostatnie lata bliskie, miało się wkrótce rozpaść i jak zawsze zniknąć, stając się bliskie tym bardziej. Po raz kolejny na wszystkie oczywistości  zacząłem znów spoglądać jak na teatralne dekoracje, mające być wkrótce zastąpione nowymi.  Podróż na Tajwan utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że wszystko przy odrobinie własnego wysiłku jest zawsze możliwe. Wracając wieczorem do domu, patrzyłem z zachwytem na tańczące pod latarniami strugi deszczu. Wszystko wydało się zrozumiałe i takim, jakim było naprawdę.</p>
<p>Zobacz także:</p>
<p><em><a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/01/18/krotka-opowiesc-o/">Krótka historia o współczesnej bezdomności</a></em></p>
<p><em><a href="http://kubastation.wordpress.com/2008/02/22/wstep-poetyka-dziennika/">W poszukiwaniu wyspy wynalazców</a><br />
</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1386/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1386/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1386&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2010/01/13/krotka-historia-bezdomnosci-czyli-przeskakiwanie-miedzy-oczywistosciami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść o Rudolfie</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/20/krotka-opowiesc-o-rudolfie/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/20/krotka-opowiesc-o-rudolfie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 11:52:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Rudolph the red nosed reindeer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1381</guid>
		<description><![CDATA[Życie toczyło się swoim torem. Po październiku nadszedł listopad, po listopadzie grudzień, i jako że grudzień, w szkole pod wezwaniem Szczęśliwej Maryi postanowiono urządzić świąteczne party. Rzec by można: ot party – godzina podskoków na szkolnym boisku, Mikołaj i świąteczne &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/12/20/krotka-opowiesc-o-rudolfie/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1381&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Życie toczyło się swoim torem. Po październiku nadszedł listopad, po listopadzie grudzień, i jako że grudzień, w szkole pod wezwaniem Szczęśliwej Maryi postanowiono urządzić świąteczne party. Rzec by można: ot party – godzina podskoków na szkolnym boisku, Mikołaj i świąteczne przyśpiewki. Ticzer Jeff był już na to wszystko przygotowany. Nie dalej jak rok temu, specjalnie na użytek świąt, nauczył się kilku angielskich bożonarodzeniowych śpiewów, jak „Jingle bells” czy „We wish you a Merry Christmas”.  Wystarczyła mała powtórka zeszłorocznego materiału i mógł na nowo wystukiwać tajwańskim dziesięciolatkom rytmy amerykańskich świąt.</p>
<p>W tym roku jednak wszystko się poplątało.</p>
<p>- Ticzerze Jeffie – rzekła dyrektorka Tiffany. – Przebojem tych świąt nie będzie w naszej szkole bynajmniej &#8222;Jingle bells&#8221; ani nawet &#8222;Silent night&#8221;, ale „Rudolf, czerwononosy renifer”.</p>
<p>Jeff kiwnął profesjonalnie głową na znak, że &#8222;Rudolfa&#8221; zna i sobie ceni, w istocie odczuwając niepokój i żal, że oto zamiast „Jingle bells” tego sezonu przyjdzie mu wyśpiewywać zupełnie nieznaną pieśń o reniferze.</p>
<p>Gdy w internecie rozpoczął poszukiwania reniferowej piosenki, zdał sobie szybko sprawę, że oto ma do czynienia w bożonarodzeniowym standardem krainy Anglosasów równie oczywistym jak choinka czy Mikołaj. Jeff westchnął i po raz kolejny zrozumiał, że wie naprawdę mało, a właściwie nic, o świecie. Piosenka opowiadała o reniferze Rudolfie, który cierpiał na anatomiczną przypadłość święcącego jak lampa nosa, przez co nie cieszył się sympatią wśród innych reniferów. I być może do końca swych dni Rudolf wiódłby samotnicze życie  na peryferiach reniferowej społeczności, gdyby nie pewna Wigilia, kiedy to niejaki Święty Mikołaj  zwrócił się do Rudolfa o pomoc. „Rudolfie – rzekł Mikołaj. – Za oknem zamieć straszliwa  i jeśli mam rozwieść dziś prezenty, potrzebuje ciebie i twego świecącego nosa. Stanąłbyś na czele mych sań i oświetlał mi drogę”.  W ten sposób Rudolf stał się najsłynniejszym reniferem na świecie, wszyscy chcieli się z nim przyjaźnić i mieć taki sam świecący nos.</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/12/20/krotka-opowiesc-o-rudolfie/"><img src="http://img.youtube.com/vi/GDKP7epNr6w/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1381/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1381/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1381&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/20/krotka-opowiesc-o-rudolfie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak szkoła Szczęśliwej Maryi z parami nóg gołych elegancją walczyła</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/01/jak-szkola-szczesliwej-maryi-z-parami-nog-golych-walczyla-elegancja/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/01/jak-szkola-szczesliwej-maryi-z-parami-nog-golych-walczyla-elegancja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 07:40:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1373</guid>
		<description><![CDATA[I w końcu nadeszła jesień. Temperatura spadła do 20 stopni. Tajwańczycy zaczęli oblegać hot poty, i aby ich torebkowym pieskom nie było z tego powodu smutno, zakupili im nowe, zimowe ubranka. Szkoła rozpoczęła się na dobre. Zjawili się nowi uczniowie &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/12/01/jak-szkola-szczesliwej-maryi-z-parami-nog-golych-walczyla-elegancja/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1373&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I w końcu nadeszła jesień. Temperatura spadła do 20 stopni. Tajwańczycy zaczęli oblegać hot poty, i aby ich torebkowym pieskom nie było z tego powodu smutno, zakupili im nowe, zimowe ubranka. Szkoła rozpoczęła się na dobre. Zjawili się nowi uczniowie a z nimi ich bacznie, przyglądający się wszystkiemu rodzice. W pochmurne dni dyrektorka Tiffany zaczęła dwoić się i troić nad przyciągnięciem klienta. Sprawa nie była błaha. Zaraz obok szkoły pod wezwaniem Szczęśliwej Maryi otworzono szkołę nową, a w jeszcze innej zatrudniono prawdziwego Anglika. Anglik był co prawda personą dość dziwną, nie pasującą do wizerunku uśmiechniętego nauczyciela z reklam – około 40-tki, o blado-czerwonej, przepitej twarzy, z paletą tatuaży na przedramionach, przechadzał się po równo przystrzyżonej tajwańskiej dzielnicy nieobecny i niepasujący do krajobrazu jak zombi. Cóż jednak drobnostki te znaczyły wobec białej twarzy, tegoż daru niebios, docenianego przez Europejczyka dopiero w dalekiej Azji.  Pod względem białych twarzy dyrektorka Tiffany górowała jednak nad wszystkimi ościennymi szkołami.  Swego czasu udało jej się przecież nabyć aż dwie sztuki. Co prawda były to twarze nie tyle anglosaskie, co z dziada pradziada słowiańskie, należące do wspominanego na kartach tejże historii ticzera Jeffa oraz polskiej Polki Jasi, którą w zamierzchłych czasach sprowadził tu jeszcze Polak Mirek. Któż jednak byłby tak drobiazgowy, by białe twarze rozbijać na czynniki pierwsze i  doszukiwać się w nich innych pierwiastków niż amerykański. Biała twarz była dla Tajwańczyków przede wszystkim synonimem Ameryki i tej wizji świata należało się trzymać. Ticzer Jeff, mimo że uchodził za Kanadyjczyka, twarzowo wypadał znakomicie. Pewnego dnia z ust dyrektorki Tiffany usłyszał bowiem niemały komplement, iż oczy ma kanadyjskie, niemniej nos typowo amerykański.</p>
<p>Walka o ucznia zaczęła się jednak na dobre. W nowo otwartej, sąsiadującej ze Szczęśliwą Maryją, szkole postawiono na kampanię cukierkowo-podarkową. Na zewnątrz budynku ustawiły się panie w kolorowych fartuszkach, i, wraz z ulotkami promocyjnymi, wciskały przechodzącym dzieciom kubki z prażoną kukurydzą. Z kolei po drugiej stronie, w tzw. Mądrym Tygrysie, gdzie zatrudniono wytatuowanego Anglika-zombi, postawiono na atrakcyjność fizyczną pań nauczających. Miast prażonej kukurydzy, rodzicom oferowano tam młode, uśmiechnięte dziewczęta, które w krótkich spódniczkach i na wysokim obcasie odprowadzały przepełnione wiedzą pociechy do tatusiowych limuzyn. W ten sposób &#8211; czterema parami gołych nóg  - Mądry Tygrys nadrabiał do Szczęśliwej Maryi brak jednej białej twarzy, z czego ostatecznie wychodził remis. Jedna biała twarz wytatuowanego Anglika plus cztery pary dziewczęcych nóg w Mądrym Tygrysie równały się bowiem dwóm twarzom białym, polskim, częstochowskim w Szczęśliwej Maryi. Równowaga ta była nie w smak dyrektorce Tiffany. Nokautujące nabycie kolejnej białej twarzy nie wchodziło w rachubę ze względu na zbyt duże koszty. W swym tajwańskim gronie pedagogicznym miała z kolei jedynie panie w średnim wieku, których nogi naturalnie nie prezentowały się już tak sprężyście jak dwudziestolatkom z Mądrego Tygrysa. Ów marketingowy feler Tiffany postanowiła zrekompensować jednak elegancją i doświadczeniem. W tym celu tajwańskim nauczycielkom w średnim wieku zakupiono jasne bluzeczki z zamaszystym kołnierzem oraz czarne, stylowe spodnie. W ostateczności wyglądały ona nie tyle jak nauczycielki klas 1-3, ale kompetentne i profesjonalne pracownice banku. W drugiej kolejce jesiennej ekstraklasy było 3: 2 dla Szczęśliwej Maryi.</p>
<p><em>Zobacz również:</em></p>
<p><a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/04/26/jak-szkola-szczesliwej-maryi-wizytatora-przyjmowala/"><em>Jak szkoła Szczęśliwej Maryi wizytatora przyjmowała</em></a></p>
<p><a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/03/01/szczesliwomaryjny-traktat-o-sprzecznosci/"><em>Szczęsliwomaryjny traktat o sprzeczności</em></a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1373/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1373/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1373&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2009/12/01/jak-szkola-szczesliwej-maryi-z-parami-nog-golych-walczyla-elegancja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść o Athuli</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2009/10/21/krotka-opowiesc-o-athuli-co-robil-nalesniki/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2009/10/21/krotka-opowiesc-o-athuli-co-robil-nalesniki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 03:37:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Athula]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Sri Lanka]]></category>
		<category><![CDATA[Tajpej]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>
		<category><![CDATA[Xindian]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1365</guid>
		<description><![CDATA[Był dla mnie jak układanie puzzli. Z każdą wizytą dokładałem do jego obrazu w mojej głowie nowy element, by z czasem zaczęła mi się zarysowywać jego pełna, choć zawsze mglista sylwetka. Był zamknięty w sobie i oszczędny w słowach, chociaż &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/10/21/krotka-opowiesc-o-athuli-co-robil-nalesniki/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1365&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był dla mnie jak układanie puzzli. Z każdą wizytą dokładałem do jego obrazu w mojej głowie nowy element, by z czasem zaczęła mi się zarysowywać jego pełna, choć zawsze mglista sylwetka. Był zamknięty w sobie i oszczędny w słowach, chociaż wszyscy brali go za pogodnego, gadatliwego faceta. Może ze względu na duże, ciemne oczy i nienaturalnej wielkości wargi, które nadawały jego twarzy rubasznego, sympatycznego wyglądu. Za każdym razem próbowałem ciągnąć go za język. Odpowiadał zwięźle lub tylko uśmiechał się pod nosem, co tylko podsycało moją ciekawość. Z czasem nie pytałem już wprost, ale okrężnie. „W muzeum narodowym jest teraz wystawa figurek Buddy ze Sri lanki” – wtrącałem. „Naprawdę?” – dziwił się Athula, po czym odpowiadał: „W Xindian jest dużo buddyjskich świątyń”. Jego kram z naleśnikami w srilańskim stylu obsiadała zawsze chmara białych mężczyzn z piwem. Szeptali coś do niego w zaufaniu, on potakiwał głową i robił swoje naleśniki, pocąc się przy tym od żaru pieca, na którym smażył.</p>
<p>Pochodził ze Sri Lanki.  Przyjechał na Tajwan jeszcze w latach 80-tych. Powoli nauczył się chińskiego. Potem znalazł tajwańską żonę. Miał z nią dziecko. Otworzył naleśnikowe stoisko na przedmieściach Tajpej, gdzie sam sobie był szefem i pracownikiem. Co prawda nie był biały, co dawałoby mu automatycznie szacunek tubylców, niemniej biali mieszkający w Tajpej garnęli do niego, uznając za swojego. Rozmawiał po angielsku, przez co Amerykanie czy Anglicy mogli do woli mówić do niego. A on im w tym nie przeszkadzał. Nie przerywał, nie podważał. Za to chyba go lubili. Dla Tajwańczyków był obcym tak jak i oni. Wierzyli, że rozumiał ich perspektywę. W jego naleśnikowym kramie mogli poczuć się mniej samotnie.</p>
<p>Zbierali się u Athuli przeważnie wieczorem po pracy. Pili piwo, dyskutowali. Wielki grubas z tatuażami na przedramionach tłumaczył zebranym różnice między socjalizmem a komunizmem.  Podczas czerpania tchu na kształt czkawki bekał piwem. Athula nie uczestniczył w rozmowie. Z potem na czole ugniatał grube, naleśnikowe ciasto. Smażył je a potem faszerował sosem curry z rozgotowanym w nim mięsiwem. Fakt faktem ciasto Athuli, wśród wszechobecnej chińszczyzny, smakowało wybornie.  Było powiewem Zachodu w samym środku Orientu. Sam nie należał w istocie do żadnego ze światów. Lata spędzone na Tajwanie czyniły zeń prawie Chińczyka. Nauczył się śpieszyć powoli, był oszczędny w gestach, a jego wielka twarz wyrażała zawsze minimum emocji. Ze swoją misiowatą posturą i wielkimi oczami trudno, żeby ktoś wziął go za Tajwańczyka. Odróżniał go też luźny styl bycia – piracki kolczyk w uchu, niedbałe, zachodnie z ducha stroje. Prawdopodobnie byłby jednak obcym również w Europie czy Ameryce. Wychował się na Sri Lance, na jednym z końców świata, tam dorastał i stamtąd swego czasu uciekł. Wiedział chyba jednak, że powrót do kraju młodości był już w jego przypadku niemożliwy. Za długo przebywał za granicą, by czuć się obywatelem jakiegokolwiek kraju. Jego ojczyzną nie była już Sri Lanka ani Tajwan, ale jego naleśnikowe stoisko, językiem – mieszanina chińskiego i angielskiego, a czasami zapewne, choćby w snach, używanego na Sri Lance senegalskiego, krajanami zaś &#8211; żona i córka oraz grupa białych, zasiadająca każdego wieczoru przy jego sklepiku.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1365/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1365&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2009/10/21/krotka-opowiesc-o-athuli-co-robil-nalesniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Opowieści znad Zielonego Jeziora</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/27/opowiesci-znad-zielonego-jeziora/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/27/opowiesci-znad-zielonego-jeziora/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Sep 2009 06:13:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bitan]]></category>
		<category><![CDATA[duchy]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>
		<category><![CDATA[Xindian]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1357</guid>
		<description><![CDATA[Cmentarz zdyscyplinowanych duchów Mieszkałem na ulicy Zielonego Jeziora. Jezioro w istocie było zamkniętą rzeką, niemniej była w nim woda, a zdarzały się również różne odcienie zieleni, co chyba wystarczy, aby z ową nazwą nie dyskutować. Blok mój jak najbardziej odstawał &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/09/27/opowiesci-znad-zielonego-jeziora/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1357&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cmentarz zdyscyplinowanych duchów</strong></p>
<p>Mieszkałem na ulicy Zielonego Jeziora. Jezioro w istocie było zamkniętą rzeką, niemniej była w nim woda, a zdarzały się również różne odcienie zieleni, co chyba wystarczy, aby z ową nazwą nie dyskutować. Blok mój jak najbardziej odstawał swą programową nowoczesnością od jeziornego mułu i dzikich traw &#8211; należał do grupy apartamentowców z całodobową, usłużną ochroną, basenem, siłownią, stołem do pingponga. Niemniej tuż w jego sąsiedztwie znajdował się stary, wojskowy cmentarz. Nawet najbardziej nowoczesnym Tajwańczykom trudno było przejść nad tym, ot tak, do porządku dziennego. Z dziada pradziada wierzyli w ingerencję zaświatów w życie żywych. Kapryśnym duchom palili sztuczne pieniądze i karmili je ziemskimi strawami wystawianymi od święta do święta przed sklepy i domostwa.  Temat wojskowego cmentarza zbywali jednak logicznym stwierdzeniem, że ze strony tamtejszych duchów nic żywym nie grozi, gdyż, jak na wojskowych przystało, są to duchy wyjątkowo zdyscyplinowane.</p>
<p>&#8230;</p>
<p><strong>Tajemnica zaginionego miasteczka</strong></p>
<p>Do turystycznych atrakcji skansenu Zielonego Jeziora należał wiszący most, pływanie łódkami po rzece oraz posiłki w przyrzecznych restauracjach z widokiem na porośnięte gęstwiną drzew skały. Mało kto wiedział jednak, że gęste listowie kryło w sobie mroczną tajemnicę z przeszłości. Kilkanaście lat temu cała góra była wykarczowana i mieściło się tam wesołe miasteczko, zwane „Szczęśliwym”. Jak na wesołe miasteczko przystało był tam i diabelski młyn i karuzele i samochodowe tory dla dzieci. Miasteczko nie przynosiło jednak dochodu i postanowiono je zamknąć. Wówczas, podczas rozbiórki, wydarzyła się tragedia. Część diabelskiego koła przygniotła operatora dźwigu. Mężczyzna zginął na miejscu. Osierocił czwórkę małych dzieci.  Z powodu tragedii w pośpiechu zabrano tylko część miasteczkowego ekwipunku, porzucając rozebrane części karuzeli – łabędzie, koniki, samochodziki. Z czasem zamieszkały w nich dzikie zwierzęta  - ptaki, pająki i węże. Dawne chodniki, tory i karuzelowe place szybko zarosły gęstym listowiem, upodabniając niegdyś pełną życia górę do zapomnianego cmentarzyska. Starzy mieszkańcy ulicy Zielonego Jeziora twierdzili, że od czasu do czasu późną nocą z zarośniętej góry dochodziły skrzypiące odgłosy diabelskiego koła i dzikich ludzkich pisków.</p>
<p><em>Zobacz zdjęcia z &#8222;Nawiedzonego Miasteczka&#8221;: <a href="http://www.flickr.com/photos/poagao/sets/72157594399069967/detail/">Nawiedzone Miasteczko</a></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1357/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1357/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1357&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/27/opowiesci-znad-zielonego-jeziora/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść o Laszlo</title>
		<link>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/13/krotka-opowiesc-o-laszlo/</link>
		<comments>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/13/krotka-opowiesc-o-laszlo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 02:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kuubaa2</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiesci tajwanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Tajwan]]></category>
		<category><![CDATA[Węgier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kubastation.wordpress.com/?p=1347</guid>
		<description><![CDATA[„Świat a z nim inni ludzie są nam z natury niepoznawalni. Każde odbierane przez nas zmysłowe wrażenie w ułamku sekundy przebiega przez przewody naszego mózgu, który nazywa i selekcjonuje według swych ułomności i  kaprysów.  Fakt faktem zachodni filozofowie wiele się &#8230; <a href="http://kubastation.wordpress.com/2009/09/13/krotka-opowiesc-o-laszlo/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1347&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„<em>Świat a z nim inni ludzie są nam z natury niepoznawalni. Każde odbierane przez nas zmysłowe wrażenie w ułamku sekundy przebiega przez przewody naszego mózgu, który nazywa i selekcjonuje według swych ułomności i  kaprysów.  Fakt faktem zachodni filozofowie wiele się natrudzili, by przebić się na drugą stronę, do owej fenomenalnej – czystej &#8211; rzeczywistości. Filozofowie wschodni stworzyli nawet ku temu medytacyjną metodę – przyjmując sobie za wzór kamień. I jak donoszą ci, którym udało się przejść , po drugiej stronie nie ma nic, panuje tam absolutna cisza. W tym rozumieniu każde wypowiadane słowo jest oddalaniem się od prawdy, mnożeniem złudzeń. Na przekór ludzkim językom prawda ukryta jest w milczeniu”.</em></p>
<p>Francis Badon</p>
<p>Spotykałem go dzień w dzień na tajwańskim przystanku. Niewysoki. Dobrze zbudowany. Ciemny blondyn o krótko przystrzyżonych włosach. Nosił okulary, krótkie spodenki  i buty Puma Speed Cat koloru ciemny beż. Tak jak ja dzień w dzień czekał na autobus. Tak jak ja uczył angielskiego w prywatnej szkole na obrzeżach Tajpej. Tak jak ja odróżniał się od tubylców tym, a nie innym kolorem skóry. Staliśmy oddaleni od siebie kilka metrów. W milczeniu. Zanurzeni w czekanie. Na zdrowy rozum – jako dwóch Amerykano-Anglików &#8211; powinniśmy zacząć rozmawiać od razu. Dla Tajwańczyków byliśmy jak jednojajowe bliźnięta. On mnie jednak unikał. Ja jego. Odwracaliśmy głowy. W autobusie siadaliśmy w miejscu jak najdalej oddalonym od siebie. Nie lgnąłem do niego. Bałem się, że jako Angloamerykanin mógł mnie zdemaskować. Musiał myśleć to samo o mnie. Czułem jednak, że Amerykaninem ani Anglikiem być nie mógł. Brakowało mu tej kolonialnej pewności siebie. Był zbyt pochmurny i zanurzony w sobie.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Zagadka domniemanego nie-angloamerykanina długo nie dawała mi spokoju. Dalej spotykaliśmy się na przystanku. Dalej milczeliśmy i siadaliśmy w miejscach autobusu jak najdalej oddalonych od siebie. Bacznie go obserwowałem, czekając na chwilę, która go zdradzi.  Byliśmy zmęczeni po całym dniu skakania z dziećmi, o drobne potknięcie nie było więc trudno. W końcu długo wyczekiwany moment nadszedł.  Białemu zadzwonił w autobusie telefon. Odebrał  i mimo że próbował mówić cicho, zdołałem dosłyszeć, że z jego ust wydobywały się owszem frazy angielskie, akcentowane jednak nie po angielsku czy amerykańsku, ale po wschodnioeuropejsku. Polak, Czech albo Słowak – pomyślałem wówczas z tryumfem. Gdy skończył rozmowę, ruszyłem w jego stronę autobusu i usiadłem obok. „Polak?” – zapytałem z szerokim uśmiechem. „ Nie – odpowiedział nieco zmieszany. – Węgier”.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Nazywał się Laszlo. Na użytek tajwańskiej szkoły, w której uczył, przybrał jednak imię Leslie. Tak jak ten amerykański komik. Pochodził z Budapesztu. Miał 30 lat i studiował awf, specjalność koszykówka. Zjawił się na Tajwanie przypadkowo &#8211; z powodu Tajwanki. Poznał ją kilka lat wcześniej w Anglii. Pracował tam jako nocny ochroniarz w hotelach. Spotkał wówczas wielu Polaków, których za bardzo nie polubił. Pili tylko i się modlili. Wolał przebywać z Anglikami. Ci tylko pili. Nie, żeby żywił do Polaków jakaś urazę. Jego babcia miała kiedyś nawet Polskiego chłopaka. Gdy kilka lat temu umarł dziadek, przez Internet odnowiła z nim znajomość. Łudziła się, że dawny polski narzeczony wygląda tak samo jak pięćdziesiąt lat temu. Mina jej zrzedła, gdy w kamerze internetowej zobaczyła łysego, pomarszczonego dziadka.</p>
<p>Tajwanka Laszla studiowała w Anglii angielski, a dorabiała wieczorami w barze z frytkami. Właściwie Tajwanki były dwie. Gdy jedna, z którą był, wróciła na Tajwan, został chłopakiem tej drugiej, jej przyjaciółki. Tak już jakoś jest. Wcześniej jednak umówił się z tą pierwszą, że do niej przyjedzie. Zostawił więc jej przyjaciółkę i przyjechał. Gdy stanął pierwszy raz na lotnisku w Tajpej, nie miał nic – pieniędzy, mieszkania ani pracy. Miał jednak pewność, że wszystko z czasem się ułoży. Tak jak zawsze.</p>
<p>Tajwanka pomogła mu znaleźć mieszkanie. Czasami u niego pomieszkiwała. Czasami wracała do rodziców. Zapisał się do fikcyjnej szkoły, aby dostać wizę. Zjawiał się tam raz w tygodniu, aby złożyć podpis na liście obecności. Właściwie jedyne czego od niego oczekiwali to płacenie regularnie czesnego. Nie był zresztą sam – razem z nim do fikcyjnej szkoły chodzili Filipińczycy, Indonezyjczycy i Wietnamczycy. Był wśród nich nawet jeden Szwajcar. Nie było zresztą tak, że chińskiego się nie chciał uczyć. Chciał, ale nie miał na to czasu. Musiał pracować, aby opłacić mieszkanie i wizę. Pracę znalazł dzięki pewnemu pijanemu Amerykaninowi. Spotkał go w barze z zasikanymi spodniami opuszczonymi do kolan. Amerykanin był prawie nieprzytomny, ale zdołał  jeszcze zapisać mu numer do agentki, która potrafiła załatwić pracę każdemu – byle tylko był posiadaczem białej skóry. Agentką okazała się Jessie – obsługująca na Tajwanie prawie wszystkich Wschodnioeuropejczyków. Przy Jessie Laszlo nie musiał długo czekać na oferty. Już na drugi dzień zorganizowała mu pracę w szkole oddalonej pół godziny autobusem od centrum, gdzie z powodu braku metra żaden szanujący się angielski native-speaker nie trafiał. Trafiali tam uprzednio tylko Polacy. Teraz on &#8211; Węgier.</p>
<p>W szkole pracował od rana do wieczora, z trzygodzinną przerwą w samo południe. Jessie powiedziała im, że jest pół Anglikiem, pół Węgrem, przez co musiał odpowiadać na serię pytań czy Węgry leżą w Europie i w jakim języku się tam mówi. Przerwę &#8211; bądź przesypiał w szkole, bądź spędzał na pobliskiej siłowni, do której, aby nie marnować czasu, się zapisał. Siłownia tajwańska to nie tak jak na Węgrzech –  łyse, wytatuowane karki – ale starsze panie na rowerkach i dziadki na bieżni. Był zwolennikiem zdrowego trybu życia. Koszykówka, basen, biegi. Brzydził się narkotykami i ćpunami. Nie palił. Po pracy spotykał się ze swą Tajwanką. Też uczyła angielskiego, tyle że legalnie i w państwowej szkole średniej. Szli objęci na nocny market. Była strasznie zazdrosna, gdy w knajpie wymieniał się z innymi dziewczynami numerami telefonów. Czuł się tym skrępowany, jak w jakiejś klatce. Przecież nie byli mężem i żoną, żeby miał spoglądać cały czas tylko na nią. Zresztą co by miał robić z tymi wszystkimi Tajwankami. Fakt faktem mimo że płaskie jak deski, miały nogi jak marzenie. Tutaj to jednak nic nie znaczyło. Po bliższej znajomości okazywało się, że między rozmową a łóżkiem jeszcze długa i wyboista droga. To nie był świat wyuzdanych kobiet, ale grzecznych dziewczynek z jakiegoś dziwnego powodu ubierających się jak prostytutki. Był tym wszystkim już trochę zmęczony. Tęsknił za domem, gdzie czarne było czarnym, a białe &#8211; białym. Jeszcze rok, dwa i wróci na Węgry. Zabierze ze sobą swoją Tajwankę i wszystko z czasem się jakoś ułoży.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kubastation.wordpress.com/1347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kubastation.wordpress.com/1347/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kubastation.wordpress.com&amp;blog=2943104&amp;post=1347&amp;subd=kubastation&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kubastation.wordpress.com/2009/09/13/krotka-opowiesc-o-laszlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/2ee13c84b7c30bfec86bea303f66f300?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kuubaa2</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
